Zbiórka była o 6:50 więc musiałam wstać wczesniej, żeby nie wyglądać jak postrzelone dziecko. O 7:15 wyruszyliśmy. Nie mogłam się doczekać zwiedzania Lublina, tak więc jazda autokarem trwała w nieskończoność.
Gdy dotarliśmy na miejsce, od razu się zakochałam.
Od zewnątrz zwiedzaliśmy zamek a następnie wyruszyliśmy szlakiem, który wyznaczyła nam przewodniczka.
Na szczęście pogoda nam dopisywała, tak wiec humory rownież były pozytywne.
Niestety gonił nas czas , wiec musieliśmy oprosić Lublin i jechac na Majdanek do obozu koncentracyjnego wtedy nastrój diametralnie się zmienił.
Gdy dojechaliśmy, weszliśmy przez bramę, ktora otworzyła oczy niektórym z nas i zamroziła krew w żyłach. Odwiedziliśmy koszmar wielu ludzi. Tych bezbronnych.
Przed nami stał barak w ktorym zabite zostały miliony ludzi. Musieliśmy to zobaczyc na własne oczy. O to, co zobaczyłam. Niby zwykły korytarz. Tylko, że prowadził do komory gazowej, ktora nie była zwykła. Zabijała ludzi.
Baraków takich, jak ten nie było kilka. Było ich setki.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz